BLOG

Jak zrobić, żeby się nie narobić?

2014-12-17 13:07:39

Społecznik – przedstawiciel organizacji pozarządowej – idzie do właściciela firmy. W celach, wiadomo, fundraisingowych, czyli po prośbie. Rozmowa idzie dobrze, właściciel ludzki człowiek i jest zainteresowany. Na tyle mu się spodobał społecznik, że postanowił oprowadzić go po zakładzie. Zakład duży i ładny, nowoczesny, zadbany, praca idzie pełną parą – po prostu Europa.

 

– A ilu ludzi zatrudniacie? – społecznik grzecznie wykazuje zainteresowanie przedsiębiorstwem.
– A tych tam pięciu na produkcji. No i jeszcze jeden w biurze – odpowiada właściciel.
Społecznik to rozgarnięty chłopak, zaczyna się więc zastanawiać: „Taki wielki zakład i tylko sześć osób?” Omiata wzrokiem kilkaset metrów kwadratowych hali i pyta:
– A kto to wszystko sprząta?
– Mam firmę od tego, zatrudniają dziesięć osób, ja dostaję co miesiąc fakturę, mam posprzątane jak trzeba i nie muszę się martwić o umowy, zwolnienia, chorobowe i inne takie.

Bystre oko społecznika spoczywa na pudłach przeznaczonych do transportu. Pudeł jest mnóstwo, pod sam sufit prawie.
– A kto to wszystko rozwozi?
– A firma transportowa. Przyjeżdżają, zabierają, szybko i sprawnie, towar trafia gdzie trzeba, a ja się nie martwię ani o przeglądy samochodów, ani o związki zawodowe…


No tak, myśli społecznik, i oczy mu zaczynają błyszczeć. Oprócz darowizny dostał jeszcze od właściciela dobrą praktykę. No bo skoro w biznesie można, to może i u nas można…?


Można. I to nie tylko u nas, czyli w trzecim sektorze, ale od 2010 roku także i w samorządach można zlecać realizację własnych zadań pośrednikom. Takie rozwiązanie nazywa się regrantingiem i oznacza, że darczyńca nie dotuje realizacji projektów bezpośrednio, ale znajduje pośrednika, który w jego imieniu przydziela dotacje. A potem także monitoruje i rozlicza realizację projektów. Dlaczego warto stosować regranting?


Po pierwsze: lepiej
Pośrednik, najczęściej organizacja pozarządowa, to fachowiec. Zna się dobrze na zadaniu, które chce się mu powierzyć, wie nie tylko komu i na co przydzielić dotacje, ale także umie współpracować z tymi, którzy realizują projekty. Dzięki niemu można zrealizować więcej i lepszych projektów. Jednak lepiej niekoniecznie znaczy taniej. Wiedza i kompetencja pośrednika kosztują. 

 

Po drugie: efektywniej
Pośrednik ma możliwości. A często także ogromny kapitał społeczny, dzięki któremu zdobywa środki z różnych źródeł i ma dostęp do wielu zasobów. Krótko mówiąc, do każdej złotówki na realizację zadania pośrednik może dołożyć drugą i zwiększyć pulę środków przeznaczonych na dane zadanie.

Po trzecie: bliżej ludzi
Pośrednik reprezentuje społeczeństwo obywatelskie. Przekazując pieniądze pośrednikowi darczyńca przekazuje także moc decyzyjną. Tym samym mówi ludziom: sami zadecydujcie o tym co i za ile chcecie realizować. Takie postępowanie jest nie tylko zgodne z konstytucyjną zasadą pomocniczości, według której jednostka większa nie powinna wykonywać czegoś, z czym może sobie poradzić mniejsza jednostka, ale także w pełni realizuje zasady demokracji. No bo czy można sobie wyobrazić bardziej demokratyczny sposób zarządzania pieniędzmi niż przekazanie ich do dyspozycji ludziom?


No dobrze, wiadomo już dlaczego warto stosować regranting. Ale jak go stosować? Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć w krótkim tekście, dlatego odsyłam do dwuczęściowego podręcznika regrantingu, który wydała niedawno ARFP: DO POBRANIA

 

I zapewniam – a ARFP ćwiczy to od wielu lat – regranting to dobry sposób, żeby zrobić i się przy tym nie narobić.

(2015-01-22 14:44:42)
Partnerzy

Ta strona używa Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania - przeczytaj naszą politykę prywatności. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie. Zgadzam się